Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maraton. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maraton. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 października 2017

39. PZU Maraton Warszawski

Jakoś się złożyło, że to kolejny mój maraton po 3 latach przerwy. Ostatni biegłem w Łodzi w 2014r.

Tym razem zapisałem się na maraton dość spontanicznie z kilku powodów:

1. Chciałem sobie znowu przypomnieć jak to jest pobiec w maratonie, poczuć atmosferę i doping kibiców, pościgać się z innymi.

2. Ostatnimi czasy miałem sporo odpoczynku i w czasie blisko 3 miesięcy przerwy od pracy i siedzacego trybu życia postanowiłem sprawdzić, czy przyniosło to jakiś pozytywny efekt i jak wypadnę w maratonie. W czasie tych miesięcy sporo biegałem, więc i efekt powinien byc zauważalny.

Rzeczywiście efekt był zauważalny i dowodzi temu, że siedząca praca zabija organizm.

Poprawiłem życiowy rekord o 20min i ukończyłem maraton z czasem netto 04:05:36


Troche to też zaleta pogody - było idealnie: nie za zimno, nie za ciepło, pochmurnie i troche dżdżyście.

Trasę oczywiście trackowałem


Kondycyjnie byłem o tyle dobrze ustawiony, że na ostatniej prostej miałem jeszcze siłę przycisnąć. Pamiętam jak na poprzednim maratonie nogi odmówiły mi posłuszeństwa od 35km i praktycznie doczłapałem się na metę.

Ku pamięci pare zdjęć z imprezy zamieszam poniżej.







środa, 23 kwietnia 2014

Lodz Maraton Dbam o Zdrowie 2014



13 kwietnia 2014 odbyl sie w Lodzi Maraton Dbam o Zdrowie, ktory ukonczylo 1638 biegaczy

Drugi w zyciu maraton juz za mna, zyciowka lepsza o ok 5 min.

Miejsce: 1391
Nr startowy: 238
Czas: 04:31:34
Tempo min/km: 06.26
Diff net: +2:20:53
Checkpoints: 1:02:25 / 1492 2:10:24 / 1432 3:10:00 / 1384 3:49:23 / 1369 4:26:28 / 1391

Wszystkie wyniki sa tutaj 

Pogoda dopisala wysmienicie - sloneczko, ale nie za goraco. Przygotowanie zdawalo mi sie gorsze niz na ostatnim maratonie - po zimie zapuscilem troche brzucha, a jednak okazlo sie ze nie bylo najgorzej.

Mysle ze sporo zawdzieczam Panu Antoniemu z Gdanska (62 lata, czas 04:26:10) z ktorym przebieglem jakies 1/3 trasy a ktory to narzucal godne tempo. Niestety dla mnie na ostatnich 10 km wachalem juz tylko za nim kurz.

Tutaj jestesmy razem gdzies na polowie trasy:



A tutaj juz ostatni odcinek - nie wygladam najlepiej :)